Bardzo udany okazał się zaległy mecz Sarmaty z jesieni z Kluczevią Stargard.
Już w 3’ pierwszego gola dla gospodarzy zdobył Damian Padziński strzelając mocno pod poprzeczkę. Wydawało, że kolejna bramka Sarmaty to kwestia minut, jednak stało się odwrotnie. Niewinny faul przed polem karnym gospodarzy został wykorzystany z zabójczą precyzją przez Michała Magnuskiego, i zrobiło się 1:1. Riposta Sarmatów była błyskawiczna, a autorem bramki był Wojciech Kliś, który strzelił swojego pierwszego ligowego gola w sarmackich barwach. Do przerwy utrzymał się wynik 2:1.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie do pierwszej za sprawą Damiana Padzińskiego, który po raz kolejny szybko strzelonym golem przypomniał o swojej dobrej dyspozycji. Po zdobytym golu Sarmaci ponownie poszli za ciosem i nękali rywala, lecz kolejny raz kontrę rywali zakończył faul, tyle, że tym razem już w polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na "jedynastkę", a egzekutorem karnego był Mariusz Orzechowski, który pewnie wykorzystał rzut karny. W kilka minut później zawodnicy Kluczevii odpłacili się takim samym zagraniem faulując Wojtka Bonifrowskiego powodując rzut karny. Taki prezent wykorzystał sam poszkodowany ustalając wynik meczu na 4:2.
Wojciech Bonifrowski niestety otrzymał w tym spotkaniu czwartą żółta kartkę i nie będzie mógł zagrać w następnym meczu przeciwko Odrze Chojna. Z przebiegu spotkania można wywnioskować, że bardzo szybko w drużynie się przyjęli Wojciech Kliś oraz Piotr Grochulski, a cała drużyna stanowiła zgrany kolektyw.
Galeria z tago meczu "tutaj"
Więcej na www.sarmatadobra.com